Jesteś tutaj: Strona główna → Psyche →

Depresja czy chandra?
dr Katarzyna Schmidt,
psycholog psychoterapeuta
Zły nastrój czy depresja?
Czujesz się kiepsko? Niby właściwie nic konkretnego ci nie dolega, ale masz wrażenie, że boli… dusza? A może okazało się nagle, że świat jest pozbawiony barw? Uważaj! Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś twierdząco, może to oznaczać, że nie masz chandry, tylko to początek depresji.
Bo to się tak zaczyna...
Ludzie chorzy na depresję twierdzą, że widzą świat w szarych barwach. Apatia, zmęczenie, kłopoty ze snem to tylko jedne z pierwszych symptomów choroby. Dolegliwość szczególnie uaktywnia się wczesną wiosną i jesienią, ale i na to nie ma reguły.
Przyczyną depresji może być brak światła słonecznego. Szczególnie zimą, kiedy dni są krótsze. Nasz organizm produkuje więcej melatoniny, tzw. hormonu ciemności. To on często wywołuje stany depresyjne. W miesiącach zimowych mniej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, rzadziej spacerujemy. Kiedy wychodzimy do pracy, na dworze jest szaro, kiedy z niej wracamy, jest już ciemno. Brak promieni słonecznych zaczyna bardzo źle wpływać na nasz organizm. Możemy mieć coraz mniej energii, czuć się ospali. Zdarza się, że te pierwsze objawy bagatelizujemy. Niektórzy przypisują je lenistwu lub chandrze. Bardzo często to jednak początek bardzo groźnej choroby.
Ruch ci się przyda
W walce z depresją pomoże ci ruch. Zacznij jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu. Jeśli to możliwe spacery planuj w dzień. Podczas ruchu wydziela się sporo serotoniny, która dodatkowo uwalniana jest przez promienie słoneczne. Nawet jeśli będzie to ogromny wysiłek, poświęć dziennie pół godziny na ćwiczenia czy spacer.
W zmobilizowaniu się pomogą ci zajęcia zorganizowane. Zapisz się na takie ćwiczenia, które będą ci sprawiać przyjemność, nie musi to od razu być siłownia czy aerobik. Zacznij od pilatesu czy zajęć rozciągających. Idealne byłyby zajęcia z jogi, które ćwiczą nie tylko ciało, ale też umysł.
Świetnym pomysłem może być także np. zimowy kurs tańca. Radość z takich ćwiczeń, gorące rytmy i obecność ludzi na pewno poprawi ci humor.
Energetyczne rozładowanie
Jednymi z pierwszych objawów depresji jest zmęczenie, bark energii, senność. Chorzy śpią dłużej, mimo to wciąż czują się zmęczeni. Do tego dochodzą problemy z zasypianiem. Nieregularny sen i problemy z nim związane doprowadzają do trudności z koncentracją i kłopotami z pamięcią. Rozkojarzenie, tzw. splątanie czy zwykłe zapominalstwo mogą okazać się konsekwencją bezsenności lub nadmiernej senności. Chorzy na depresję zaczynają mieć problemy z wykonaniem czasami najprostszych czynności. Wstanie z łóżka zajmuje im godzinę. W ciężkich przypadkach poranne umycie zębów jest nie lada wyzwaniem, a dojście do łazienki wielką wyprawą. Sytuację pogłębia niezrozumienie ze strony najbliższych. Brak energii i chęci do życia uznają oni za złą wolę.
Boję się i już
Przygnębienie, które nas dopada często rozciąga się w czasie, nie chce nas opuścić nawet w tych pozytywnych momentach. Smutek często ogarnia cały umysł, nagle wszystko przestaje mieć kolory, zapachy. Szarość i nijakość to najczęstsze określenia stanów depresyjnych. Do tego może dochodzić rozdrażnienie. Osobę z depresją nie cieszy to co innych, denerwuje się, gdy ktoś niejako „na siłę” próbuje ją rozbawić, pocieszyć czy nawet wesprzeć. Momenty zasępienia, rozdrażnienia czy wręcz złości zaczynają dominować codzienne życie. Już nic nie przynosi nam radości. Czasami nerwy pojawiają się bez powodu. Często towarzyszy temu bliżej nieokreślony lęk. O co? Dlaczego? Chorzy na depresję nie wiedzą czego się boją, ale strach osłabia ich siły i „wysysa” z nich resztki energii.
Zmień dietę
Zamiast zapychać brzuch wysokokalorycznymi potrawami sięgnij po naturalne przysmaki.
Jedz więcej suszonych owoców, orzechów. Pozwól sobie raz na jakiś czas na dobrą gatunkowo czekoladę. Kakao zawarte w tym przysmaku podnosi również poziom hormonu szczęścia.
Do diety włącz płatki zbożowe, kasze i ryż. To produkty zawierające dużo węglowodanów. Do sałatek czy obiadu dodawaj kukurydzę, która także ma zbawienny wpływ na zmęczony organizm.
Jem, choć nie wiem dlaczego?
W depresji występuje zwiększony apetyt. Pochłanianie pokarmów nie ma tutaj nic wspólnego z zaspokajaniem uczucia głodu. Osoby w depresji przybierają na wadze. Początkowo po prostu „zajadają” swoje problemy i lęki. Z depresją wiąże się też zwiększona ochota na słodycze. Chorzy nie rozumieją skąd nagle u nich ten brak energii i uczucie lęku. Organizm często także błędnie odczytuje te znaki. Stara się mobilizować siły i magazynować energię. Wysyła wtedy informację o gromadzeniu zapasów do mózgu. a ten podpowiada „jedzenie, jedzenie”. Stąd takie osoby zaczynają pochłaniać wysokokaloryczne posiłki. Często twierdzą, że nie są w stanie się powstrzymać. Jakaś wewnętrzna siła podpowiada im by jedli. Dodatkowo podczas jedzenia wydziela się serotonina: hormon poprawiający nastrój. Zwiększone łaknienie to nic innego jak próba podniesienia poziomu serotoniny w ciele. Dzięki temu organizm próbuje także złagodzić negatywne skutki nadmiaru melatoniny.
Problemy w sypialni
W trakcie depresji nie mamy ochoty na seks. Każdy wysiłek fizyczny w takim stanie jest bardzo męczący, a łóżkowe igraszki nie należą do najbierniejszych czynności. Niedomaganiom w sypialni zaczyna towarzyszyć stres i wstyd. To dodatkowo potęguje uczucie osamotnienia i negatywnie wpływa na postrzeganie własnej osoby. Tacy ludzie zaczynają ograniczać kontakty z innymi do minimum. Nie chcą stracić energii, tłumaczyć się, wstydzić czy po prostu mobilizować siły. U kobiet pojawiają się nasilone objawy napięcia przedmiesiączkowego. Mężczyźni w sferze seksualnej reagują przede wszystkim trudnościami ze wzwodem i satysfakcją podczas stosunku.
Powszechne objawy depresji
Jest wiele symptomów zwiastujących nadejście tej choroby. Wśród nich są te, na które machamy ręką i takie, których ignorować nie powinniśmy. Jeśli zaobserwujesz co najmniej 3 z poniższych objawów przez okres dłuższy niż dwa tygodnie, wybierz się do lekarza. Najlepiej od razu do psychiatry. Do tego specjalisty nie musisz mieć skierowania.
- apatia, zmęczenie, znużenie;
- bezradność, uczucie niemocy;
- trudności z zasypianiem, problemy ze wstawaniem;
- trudności z koncentracją, zaburzenia pamięci, problemy z podejmowaniem decyzji;
- lęk lub ataki paniki, niekontrolowany strach;
- rozpamiętywanie wydarzeń z przeszłości, obsesyjne wręcz roztrząsanie przykrych i bolesnych doświadczeń;
- autoagresja, nieświadome okaleczanie się;
- poczucie winy i związany z tym ciągły żal;
- długotrwały smutek;
- niepokój i zdenerwowanie, rozdrażnienie z byle powodu lub nawet bez powodu;
- zaburzenia łaknienia (nadmierny apetyt lub jego całkowita utrata);
- niechęć do dotychczasowego hobby oraz czynności, które sprawiały przyjemność, w tym do seksu;
- alienacja, unikanie przyjaciół, znajomych;
- poczucie beznadziejności, brak wiary w sens życia;
- samobójcze myśli;
- chęć odebrania sobie życia, a nawet próby samobójcze.
Przeczytaj też:
Forum - komentarze i opinie:
Autor: Damian , Data wysłania: 2009-05-18
heh... no to ja mam połowe tych objaw :( i czuje ze w srodku jestem przepełniony wszystkimi problemami i ze nie ma juz miejsca na to by dochodziły nowe a jednak dochodzą tak czy siak :(
Autor: lilooo , Data wysłania: 2009-05-25
Jeśli czujesz Damianie się tak kiepsko, to lepiej wybierz się do specjalisty, najlepiej psychologa. Odradzam jakiś tam lekarzy pierwszego kontaktu. Dadzą ci piguły, a problemy nie znikną.
Zobaczysz, że sporo problemów da się rozwiązać, a z częścią powalczyć. Tylko dobry lekarz może ci pomóc. Samemu będziesz się tylko zadręczał. Dobry psycholog umiejętnie poprowadzi terapię i wcale to nie kosztuje majątku! Jeszcze nie raz się będziesz śmiał. Tylko spróbuj!
lilooonia
Autor: justyna , Data wysłania: 2009-06-06
mam pewien problem jestem z moim chłopakiem juz barsdzo dlugo i ciągle boje sie ze mnie zostawi kiedy tylko sie pokłocimy ja odrazu go przepraszam płacze błagam zeby mi wybaczył nie wyobrażam sobie życia bez niego wiem ze to bez sensu a jednak nie potrafie żyć bez niego na samą myśl o tym zaczynam płakac i sie dołowac nie wiem co mam zrobić to juz jest choroba nie miłość>>>>>
Autor: dobra wróżka , Data wysłania: 2009-07-28
Hej Justyna
Jak chcesz się wyleczyć z chorobliwej miłości, to sobie znajdź jakieś hobby. Od razu poczujesz się lepiej. Idź na angielski, naucz się grać na gitarze albo uprawiaj jogę. Wszystko co podniesie twoje poczucie wartości. Widzę, że to ono jest problemem, a nie chłopak. Jak się lepiej poczujesz, to nie sprowadzisz rozstania z chłopakiem do rangi dramatu.
Autor: jakastam , Data wysłania: 2009-08-11
a ja? Mam prawie wszytskie z tych objawów... I prawie wiem ze to depresja. Niestety nic nie moge zrobic. Moja rodzina od zawsze bagatelizowała moje problemy, tak bedzie i tym razem... wiem o tym. Czy mozna sobie samemu jakos poradzic?
Autor: izula27 , Data wysłania: 2009-11-17
Witam ja tez mam wiekszosc tych objawów ale nie tak groznych jak samookaleczanie sie i mysli samobójcze tak zle jeszcze nie jest, ale piszecie zeby wychodzić na spacery spedzac czas na świerzym powietrzu jak to zrobic jak brakuje energi nic sie nie chce jast sie cały czas nerwowym to komu chce sie wychodzic ja zakluczam drzwi i siedze sobie w odmciu i tak mi dobrze.
Autor: julia , Data wysłania: 2010-01-10
Mam wszystkie te obiawy Depresi ... to ciagnie sie juz tak dlugo;(
nie wiem jak mam z tym wszystkim walczyc.cale zycie wydaje mi sie jak by bylo przeciwko mnie!nie potrafie tak zyc!chce sie zmienic!!!!chce normalnie zyc jak kazdy czlowiek,i budzic sie z usmiechem na twarzy...!!!!!!!!!
to jest takie ciezkie.....
Autor: Artur , Data wysłania: 2010-01-17
Nie mam wszystkich objawow, moze polowa bedzie... Wiem jedno, ze z dnia na dzien, coraz bardziej trace ochote na zycie, widze sens ogolnie w zyciu, ze mozna do czegos dojsc, jednak nie widze tego sensu w swoim zyciu jako jednostki, nie wierze w siebie w ogole, czesto sa mysli "po co ja tu? po co ja swiatu?" Mysle, ze czlowiek nie jest w ogole potrzebny drugiemu, to kwestia tego co ktos ma w glowie. Kazdego da sie zastapic, procz rodziny. Mam kochajaca kobiete itp ostatnio mi sie w zyciu nawet niby uklada, a i tak codziennie czuje taka niepohamowana chec placzu i wlasnej porazki.
Autor: Setore , Data wysłania: 2010-02-09
Ja odchorowuję długotrwały stres i walkę o byt, o zwykłe, godne życie. Dużo złych rzeczy się wydarzyło w zeszłym roku w moim życiu; wydaje mi się, że te lęki i złe myśli muszą gdzieś znaleźć ujście. Nie śpię całymi nocami, przewijają mi się przed oczami straszne scenariusze, serce kołacze w piersi, nie sposób zasnąć.. i tak do rana. Nie pomagają tabletki nasenne, wręcz wzmagają niepokój, czy się po nich obudzę. Zawalam pracę, nie mam znajomych - bo nie znajduję dla nich czasu w mojej samotni. Ciągłe zmęczenie, ciągła apatia - i myśl: i co z tego. Przecież kiedyś i tak mnie wcale nie będzie.
Autor: greg , Data wysłania: 2011-03-23
Witam. Ja to chyba mam wszystkie te objawy! nic mi sie nie chce! To znaczy chcialbym ale jakies to wszystko trudne ostatnio:/ Moze i bylem niesmialy czy czasem wstydliwy ale to zawsze jakos zdrowo bylo przezemnie odbierane i nie czulem sie az tak zle jak teraz! Nie potrafie podjac decyzji. W niczym nie czuje sie pewnie. Czuje sie jak bym sie cofnal w rozwoju zamiast nabierac wiecej doswiadczenia z kazdym dniem. Rzeczy które mnie cieszyly juz nie ciesza. Rozregulowalem sie jakos i co teraz?A wszystko to dzieje sie od pewnego dnia ,kiedy zrobilo mi sie slabo w pracy i od tamtej pory nie jestem soba:/ Ok 5 miesiecy temu! w tym czasie przechodzilem dziwne i nieprzyjemne dla mnie etapy! Duzo obaw,leków,zmiana trybu zycia,problemy ze snem, koszmary,kolotanie serca, teraz takie jakies otepienie. Jakbym zglupial! przez co ciezko mi sie odnalezc w towarzystwie. Brak pomyslów,planów! Humor gdzies uciekl! Kiedy koledzy o czyms rozmawiaja i smieja sie ja jakbym nie rozumial!Ciagle chodzi mi po glowie ze cos moze mi jest? Ze moze jakies badania musze zrobic? Moze jakas podstepna choroba o której nie wiem? 11 miesiecy temu spadlem ze schodów i rozwalilem sobie glowe. Czy to moze miec jakies skutki po dluzszym czasie? Czy WZW typu B którego jestem nosicielem moze miec jakis wplyw na to? Przeciez wczesniej zylem normalnie i potrafilem sie cieszyc to dlaczego teraz tak nie jest? Co zrobic?
Autor: Iwa , Data wysłania: 2011-05-24
A ja po prostu od jakiegoś czasu mam wszystkiego dosyć. Czuję się zmęczona życiem. Wszystko mnie drażni i smuci. Najchętniej to rzuciłabym wszystko i uciekła gdzieś od wszystkich i od wszystkiego, gdzieś się zaszyła. Wydaję mi się że jestem do niczego , nic w życiu nie osiągnęłam, ciągle walczę ze zbędnymi kilogramami. Nic mi się nie chce.
Autor: Ania88 , Data wysłania: 2011-09-12
Ja od jakiegos czasu czuje sie jakbym nie byla soba.
Sa chwile, ze jestem radosna, rozpromieniona, szczesliwa wrecz szalona itd..
i nagle nie wiem kiedy i skad dostaje chandry, zupelnie bez powodu, to wszytsko dzieje sie tak szybko i nagle, potem znow wracam do "normalnosci", by za chwile poraz kolejny dopadl mnie ten dól!
Od jakiegos czasy miewam mylsi samobójcze, ale nie mialabym w sobie tyle odwagi, by cokolwiek zrobic w tym kierunku, poza tym nie chcialabym krzywdzic w ten sposób swojej rodziny i chlopaka, ktorego kocham ponad wszystko!
Wiem, ze nikt lepszy mi sie nigdy nie trafi niz on, wiem to, nie znajac go dlugo, moge to spokojnie powiedziec. Kocham go calym sercem, ale przerzywam tez uczucie satysfakcji gdy w jakikolwiek sposób go ranie..
Nie wiem czy to jest normalne, ale poraz pierwszy kocham kogos tak mocno a jednoczesnie satysfakconuje sie bolem, ktory mu od czasu do czasu sprawiam.
Myslalam ostatnio by udac sie do lekarza, jakiego kolwiek.. ale gdy juz sie tam wybieram, nagle sobie uswiadamiam, ze przeciez nic mi nie dolega, jestem normalna nastolatka, ktora poprostu od czasu do czasu miewa chandre.
Czy to jest normalne???
Autor: Magdachybajestem , Data wysłania: 2011-10-28
A co jeśli mam to wszystko, nie radze sobie już sama ze soba. Nie jest tu napisane nic o płaczu. Ale ja płacze non stop i w trakcie placzu zastanawiam sie czemu tak naprawde płacze.. bez sensu.. mam dopiero 17 lat.
Nie chce mi sie jesc, przez ostatnie dwa tygodnie schudlam tak bardzo ze wszystkie ubrania mi wiszą.. Po prostu niedobrze mi się robi gdy przełykam. probowalam porozmawiać o tym z mamą ale ja tak naprawde nie potrafie o tym mowic.. zaczela dawac mi jakies krople na uspokojenie i karze pić ziółka. Nic mi to nie daje i tylko sie złoszcze.. Przytłaczają mnie problemy innych i jednoczesnie jestem zła na siebie że tak naprawde nie mam swoich..Co mi jest.? prosze pomozcie mi.. bo to ciągle okaleczanie siebie juz mi nie pomaga.;/
Autor: tomson103 , Data wysłania: 2011-11-02
witam,mam kilka tych objawów.dzisiaj wszedłem z ciekawości poczytać o tej nie wdzięcznej depresji.o dawna czuje kiepsko a po przeczytani tych objawów,jestem w szoku.pasują do mnie jak ulał.nie mam chęci życia,kłuce się cały czas z dziewczyną.na wszystko reaguje agresią,naj chętniej nie wychodził bym z domu.zaniedbuje prace a do spraw łóżkowych to to całkowicie mnie nie ciągnie a mam 27lat:(.nie wiem co mam robić,mam już dość tego stanu.pomóżcie jak możecie.
Autor: dontforgetme , Data wysłania: 2011-12-27
Do Magdachybajestem
Witam. Mam do Ciebie pytanie... Czy masz jakies problemy ze swoim ciałem bądz swoja osobą? Takiego typu, że nie akceptujesz siebie czy nie podobasz sie sobie bardzo. Jesli tak to to co napisalas moze miec zwiazek z zaburzeniami odżywiania. Troche mi to do tego pasuje bo sama to przechodzilam. Moim zdaniem powinnas wybrac sie do psychologa. On nie tylko bedzie wiedzial co tak naprawde Ci dolega,ale na pewno takze Ci pomoze.
Pozdrawiam
