Jesteś tutaj: Strona główna → Natura →

Suszone owoce
mgr inż. Monika Kamińska,
diabetolog, specjalista żywienia
Chcesz schudnąć? Zamiast podjadać chipsy czy słodycze, sięgnij po naturalne przekąski. Są zdrowe, mają dużo witamin i naprawdę potrafią zaspokoić każdy głód.
W naszej codziennej diecie nie powinno zabraknąć suszonych owoców. Dodają nam one energii, pozwalają uzupełnić niedobory witamin i mikroelementów oraz zapewniają świetną kondycję.
Poniżej prezentujemy najzdrowsze i najsmaczniejsze przekąski:
Suszone morele
Zawierają dużo błonnika, żelaza i potasu. Są bogate w witaminę A i C. Mają dobroczynne działanie na organizmy osób cierpiących na kamicę nerkową lub ludzi z nadciśnieniem. Warto pamiętać, że suszone morele są bogatym źródłem beta-karotenu inaczej zwanego prowitaminą A. To właśnie beta-karoten odpowiada za kondycję naszej skóry. Często dodawany jest do odżywek i kremów do ciała. W postaci naturalnej potrafi odbudowywać skutecznie nasz zniszczony naskórek i wzmacniać kolagenowe włókna zapobiegając starzeniu się. Dlatego suszone morele powinny spożywać szczególnie osoby stosujące kuracje odmładzające lub po prostu te, które chcą zachować na długo młodzieńczy wygląd. Prowitamina A dodatkowo przeciwdziała powstawaniu trądziku, więc polecana jest także dla nastolatków lub osób z cerą trądzikową.
Suszone śliwki
Rewelacyjnie działają na zaparcia. Wystarczy zaledwie kilka śliwek, by nasz układ trawienny i wydalniczy powrócił do normy. Jeśli nie chcemy mieć żołądkowej rewolucji, wybierajmy produkty zawierające mniejsze ilości śliwek: jogurty, otręby, pumpernikiel ze śliwką. Osoby, które mają problemy z żołądkiem i trawieniem powinny codziennie zjadać 3-5 suszonych śliwek. Już po 1-2 tygodniach będzie można zauważyć zbawienne działanie tych owoców.
To za sprawą błonnika suszone śliwki tak działają na nasz układ trawienny. Przede wszystkim bardzo przyspieszają spalanie tłuszczu. Szczególnie polecane są dla osób, które chcą zrzucić zbędne kilogramy. Zawarty w nich błonnik działa świetnie jako wypełniacz dla naszego żołądka. Dzięki temu mniej zjemy i na dłużej zachowamy smukłą sylwetkę. Dodatkowo zawierają cenne żelazo i fosfor. Mają także unikatowy skład witamin, bo oprócz powszechnie występujących w owocach witaminach A i C posiadają także witaminę E, która działa jak niesamowicie skuteczny przeciwutleniacz. Pamiętajmy, że śliwki przeciwdziałają osteoporozie. W postaci suszonej warto postawić na węgierki i renklody.
Suszone jabłka
Według przeprowadzanych badań zapobiegają chorobom nowotworowym i chorobie Alzheimera. A wszystko to za sprawą sporej zawartości wolnych rodników oraz witamin z grupy B. Te ostatnie szczególnie dobrze wpływają na naszą skórę, kondycję paznokci oraz włosów. Jabłka, jeśli są ususzone razem ze skórką, zawierają także sporo witaminy C, dlatego wspomagają nasz układ odpornościowy.
Zawarty w tych owocach potas dodaje sił sercu, a bor - wspiera system kostny. Suszone jabłka polecane są szczególnie osobom z osteoporozą, ludziom starszym oraz paniom w okresie klimakterium. Na menopauzę świetnie też wpłynie zawarty w jabłkach magnez oraz fosfor. Pierwszy uspokoi, a drugi wspomoże trawienie. Niestety są o wiele kaloryczniejsze niż w postaci niewysuszonej. Mimo to zawierają i tak o wiele mniej cukrów niż czekoladki, więc jeśli już coś przegryzać, to lepiej postawić na... suszone jabłka.
Suszone figi
Działają bardzo dobrze na serce i układ krwionośny. Warto spożywać figi przy osłabieniu organizmu i ogólnej anemii. Nalewka figowa poprawia oddychanie i ma działanie przeciwastmatyczne. Szczególnie polecane są kompoty z fig lub napoje z suszu. Warto pamiętać, że w suszonych figach jest bardzo dużo wapnia. W 100 g tych owoców znajdziemy tyle tego pierwiastka, ile w szklance mleka! Figi szczególnie zalecane są jako składnik uzupełniający dietę zarówno dzieci, jak i osób zagrożonych osteoporozą np. kobiety w okresie menopauzy.
Owoce te mają też bardzo dużo błonnika, więc podobnie jak suszone śliwki, poprawiają naszą perystaltykę jelit. Dlatego tak chętnie stosowane są przez osoby z zaparciami czy problemami z układem trawiennym. Warto pamiętać, że dokuczliwe zaparcia sprzyjają powstawaniu raka jelita grubego. Zarówno figi, jak i śliwki mają dobroczynny wpływ na perystaltykę naszych jelit i działają odblokowując nasz układ trawienny. Biały nalot na figach to nie oznaka pleśni, ale cukier, który się z tych owoców wytrąca w procesie suszenia.
Suszony ananas
Ten owoc idealnie nadaje się dla osób, które chcą zrzucić zbędne kilogramy. Ananas zawiera bardzo dużo wody, za to niewiele cukrów i tłuszczy. Ma dobroczynne działanie na nasz układ moczowy, szczególnie polecane jest jego spożywanie przy infekcjach pęcherza moczowego. Owoc ten zawiera spore ilości witaminy C i błonnika, dzięki temu świetnie działa na układ odpornościowy. Warto jeść suszone ananasy szczególnie w okresie zimowym, kiedy atakuje nas grypa i przeziębienie.
Suszone daktyle
Zawierają spore ilości salicylanów - substancji składowej w aspirynie. Zapewne dlatego daktyle mają podobne właściwości jak ten lek - zwalczają ból i zapalenia, również zapobiegają tworzeniu się zakrzepów. Podobnie jak inne suszone owoce, świetnie działają na perystaltykę jelit i likwidują zaparcia. Szczególnie polecane dla osób, którym trudno utrzymać szczupłą linię. Są bardzo sycące i słodkie. Idealnie zastępują przekąski każdego łasucha.
Daktyle są także bogate w pierwiastki takie jak żelazo, magnez oraz potas, do tego witaminy A, B1, B2 i PP. Nie należy zapominać, że daktyle od wieków miały bardzo ważne zastosowanie - otóż stanowiły skuteczny afrodyzjak. Występują w ciepłych krajach i to właśnie dzięki nim, mężczyźni z krajów arabskich uchodzili za niezwyciężonych w ars amandi.
Rodzynki
To wysuszone na słońcu winogrona. Owoce te charakteryzują się sporą zawartością fosforu i jodu. Ten pierwszy reguluje gospodarkę w naszym organizmie, drugi zaś jest niezbędny do prawidłowego działania tarczycy. Rodzynki obniżają poziom cholesterolu i przyspieszają spalanie tłuszczów. Dzięki swoim dobroczynnym właściwością obniżają ryzyko zachorowania na osteoporozę. Szczególnie polecane są dla pań w trakcie klimakterium oraz dzieci.
Dietetycy zalecają ich spożywanie szczególnie osobom cierpiącym na cukrzycę. Kiedy choremu człowiekowi spada poziom cukru we krwi, wystarczy sięgnąć po garść tych przysmaków, by znów wrócić do formy. Te smakołyki mają jeszcze jedną ogromną zaletę - posiadają w sobie witaminy z grupy B, które świetnie wpływają na nasz układ nerwowy. Dlatego rodzynki powinny jeść szczególnie osoby pracujące umysłowo, które spędzają sporo czasu przed komputerem i te, które zarabiają na życie pracą twórczą.
Przeczytaj także:
Komentarze do artykułu:
Autor: Anitka , Data wysłania: 2009-05-28
Fajnie się podbudowałam tym artykułem! Lubię ciągle coś jeść, a akurat pod blokiem mam targowisko i tam sobie kupuje suszone morele, żurawinę, rodzynki królewskie (takie wielgaśne, jasne) i podgryzam to przy pracy przed kompem. Okazuje się, że dobrze wybrałam! Czipsy, ciasteczka, żelki i inne wynalazki tylko zamulają żołądek.
Autor: Elżbietka , Data wysłania: 2009-12-20
Swietny artykuł. Krótki. Treściwy. Pouczający i mądry. Zachęcający do spożywania suszonych owoców. Dziwię się tym osobom i bardzo im współczuję, że nikt nie nauczył je zajadc się suszonymi owocami. Pycha i jeszcze raz pycha.... Zapach suszonych owoców .... a zapach czipsów(fuj). A przy tym ile zdrowia ..... Mamusie, uczcie swoje dzieci jesc suszone owoce a nie zapychajcie je wstrętnymi czipsami i słodyczami.
Autor: Sylwia , Data wysłania: 2010-03-17
Wśród suszonych owoców można znaleźć wiele smakowitych przekąsek. Ja uwielbiam łączyć smak suszonego owocu z migdałami lub orzechami (smakują dużo lepiej niż czekolada z orzechami). Niestety lobby "chipowe" wychowuje pokolenie "smażonych ziemniaków ze sztuczną posypką". Dopóki dziecko jest małe i mama dla niego jest najważniejsza, mamy wpływ na to, co je. Bardziej samodzielnego dziecka nie jesteśmy w stanie przypilnować. Jesteśmy bezsilni wobec chipsów, z którymi sprzedaje się kuszące i atrakcyjne "nagrody".
Próbowałam kiedyś wymusić na rodzicach i dyrektorce szkołu, aby w szkolnym kiosku nie sprzedawano chipsów. Niestety większość przejęła się tym, że Pani Krysia ze szkolnego sklepiku zbankrutuje jak zaczniemy jej narzucać ograniczenia, a dzieciom to po prostu lepiej nie dawać pieniędzy, to nie będą kupowały chipsów (swoją drogą: Czy Pani Krysia nie zbankrutuje, jak nie będziemy dawać dzieciom pieniędzy?)
